Autostradowe niespodzianki
Gazeta Wyborcza nr 4, wydanie waw z dnia 06/01/1997 GOSPODARKA, str. 17Niemcy, którzy świąteczne urlopy masowo spędzają w Austrii, są wściekli: nie dość, że muszą płacić za przejazd autostradą, to jeszcze Austriakom zabrakło nalepek świadczących o uiszczeniu opłaty. Od Nowego Roku za korzystanie z austriackich autostrad trzeba płacić. Zamiar wprowadzenia opłat znany był od dawna. Od dawna też był w Niemczech oprotestowywany. Ale Austriacy pozostali przy swoim. Najwyraźniej jednak do tej akcji przygotowali się niedostatecznie, ponieważ w punktach austriackiego związku automobilowego na przejściach granicznych szybko zabrakło najbardziej chodliwych, przeznaczonych dla urlopowiczów nalepek tygodniowych. Nie ma ich też na składzie Austriackie Towarzystwo Pobierania Opłat Autostradowych, które na zamówionych 400 tys. winietek dostało raptem 40 tys. W piątek niemiecka agencja prasowa DPA podała, że austriacki związek automobilowy zamierza zamknąć swoje punkty na granicach ze względu na bezpieczeństwo pracowników. Rozwścieczeni turyści nie szczędzą im bowiem gróźb i obelg. Także ADAC, czyli niemiecki związek motorowy, szybko wyczerpał uzyskany zapas winietek tygodniowych i dwumiesięcznych. Zaapelował też do Austriaków, by do końca stycznia zaprzestali kontroli i powstrzymali się od wlepiania kar tym automobilistom, którzy jeżdżą "na gapę". Austriackie Towarzystwo Opłat Autostradowych zapewniło, że w najbliższym tygodniu sprawy się unormują, nadejdzie bowiem większa dostawa plakietek. Ale wtedy w Niemczech będzie już po wakacjach. Od kilku dni niemiecka telewizja bezustannie zajmuje się tematem winietek. Pokazuje oburzonych kierowców, którzy twierdzą: "Jak zwykle Niemcy muszą za wszystko płacić, podczas gdy po ich drogach obcy jeżdżą za darmo. Niech cudzoziemcy korzystający z naszych autostrad płacą za ich używanie". To jednak, zdaniem niemieckich władz, byłoby zupełnie nieopłacalne: jeśli pobierać opłaty, to - podobnie jak w Austrii - od wszystkich. Obliczono już, że przyniosłoby to ok. 2 mld wpływów. Ale politycznie byłoby bardzo trudne do przeprowadzenia. * Nalepka za tydzień jazdy po austriackich drogach szybkiego ruchu (od piątku do następnej niedzieli) kosztuje 70 szylingów, czyli 10,5 marki dla samochodów osobowych, autobusów i ciężarówek do 3,5 t. Kierowcy większych pojazdów płacą 44 marki. Winieta na dwa miesiące kosztuje odpowiednio 22 lub 220 marek, roczna - 80 i 870 marek.
Źródło: GW